Muzeum powinno zaskakiwać, poruszać wyobraźnię, zachwycać, wzruszać, niekiedy nawet przestraszać.Kolekcja, zbiory, ich układ, opowieść, jaką ze sobą niosą to wszystko powoduje, ze wizyta w muzeum winna stać się wielką przygodą i na długo zapadać w pamięć.Na całym świecie kuratorzy, scenografowie i inne osoby odpowiedzialne za przygotowanie wystaw niezmiennie poszukują nowych pomysłów na kolejne ekspozycje. Z różnym, skutkiem, o czym przekonali się zapewne Czytelnicy „Tajemnic z muzealnej półki”, zwiedzając wystawy świetne, dobre lub tylko przeciętne.
 
Tym razem muzealna półka ma niecodzienna formę. Jej bohaterem jest zapach. Przygotowując wystawę z okazji jubileuszu Oddziału Stomatologii GUMed zatytułowaną „Siedemdziesiąt lat stomatologii uniwersyteckiej w Gdańsku” zgromadziliśmy – dzięki życzliwości wielu Osób pokaźną kolekcję fotografii, dokumentów, pamiątek. Nie zabrakło też narzędzi i sprzętu stomatologicznego. W tym wzbudzającej sporo emocji i leku wiertarki z nożnym napędem i ponad stu letniego fotela dentystycznego. Otoczenie tak wielu wspaniałych, urokliwie groźnych obiektów wymagało dopełnienia istotnym elementem będącym niejako klamrą całej wystawy.
 
Okazał się nim zapach gabinetu stomatologicznego, silny niemal drażniący a przede wszystkim budzący jednoznaczne skojarzenia z bólem zębów a potem ich leczeniem. W jednej z przeszklonych szafek, w których przez lata przechowywano materiały i narzędzia, pomimo upływu czasu utrzymał się charakterystyczny aromat gabinetu. Jego głównymi źródłami był jodoform stosowany do sporządzania past do leczenia kanałowego oraz tlenek cynku wykorzystywany podczas terapii z powodu próchnicy. Zapachu nie umiemy jeszcze przesyłać drogą elektroniczną. Ilustracją tego odcinka „tajemnic z muzealnej półki” jest wspomniana uprzednio szafka przechowująca zapach. Można jednak do niej zajrzeć i poczuć wyraźny aromat jodoformu, tlenku cynku i innych preparatów odwiedzając Muzeum GUMed.

 
Serdecznie zapraszamy!